
12.05.2011 21:05
Błędy kupującego
Dwa miesiące temu kupowałem swój pierwszy motocykl. Wiedziałem, że nie dopatrzę się wszystkiego czego powinienem. Tutaj pierwsza i podstawowa reguła gdy "świeżak" jedzie po moto - zabrać ze sobą kogoś, kto zna się na rzeczy, niekoniecznie mechanika, ale kogoś z dużym doświadczeniem, kto będzie wiedział na co spojrzeć.
Ja patrzyłem na wygląd zewnętrzny, później w oczy rzuciło mi się niechlujne okablowanie za przednią lampą i to by było na tyle. Honda była po glebie na lewą stronę - miała ślady na tłumiku, zegarach no i nowe migacze i przednią lampę. Nie znałem wtedy jeszcze nikogo, kto mógłby mi pomóc w oględzinach, wziąłem ze sobą mojego tatę, który także za wiele nie wiedział... Cena wydawała mi się okazyjna i stałem się posiadaczem Hondzi.
Tylne klocki były całkowicie zjechane, więc pojechałem na wymianę. Mechanik powiedział, że pierwszy raz widzi coś takiego - cały mechanizm hamulcowy był "wmontowany" w amortyzator, dlatego że poprzednik przy wymianie tylnego laczka nie włożył go spowrotem w zaczep na wahaczu. Przez to klocki były starte po skosie, a mechanior miał więcej roboty... Może brzmi to, że jestem całkowitym idiotą, ale wyglądało to całkiem normalnie. Później kolejny cios w postaci tylnej zębatki... Skończyło się na wymianie napędu.
Wnioski są proste jak budowa cepa. Jedziesz obejrzeć pierwszy motocykl - nie jaraj się za bardzo, są ich setki a pierwszy nie znaczy najlepszy i że musisz go mieć. Weź kogoś, kto zna się na rzeczy a jeżeli nie możesz to obojętnie kogo, kto będzie patrzył na to zimnym okiem. Zwracaj uwagę nie tylko na wygląd, tak jak robiłem to ja, ale na części o wiele ważniejsze jak np napęd, elektryka, oponki, olej, hamulce itd. Pytaj co poprzednik wymieniał sam, bo może się okazać, że jemu się tylko wydawało, że zrobił to dobrze, a po jakimś czasie Ty będziesz za to płacił, może nawet zdrowiem...
Swojego zakupu nie żałuję - żałuje, że mogłem jeszcze zbić cenę, gdybym wiedział co jest do zrobienia - wymieniłem oleje, filtry, klocki, napęd i czeka mnie jeszcze troszkę kosmetyki. Pewnie za tą cenę dostałbym coś w lepszym stanie, ale to co przepłaciłem materialnie, zwróciło mi się w doświadczeniu.
Życzę mądrych wyborów ;) Lewa! o2o
Komentarze
: 8
Mój drogi ... elementy, które wymieniasz we wpisie to typowa inormalna amortyzacja pojazdu... Nie ważne ile płacisz za moto i tak musisz na 90% wymienić te części... nie znam idioty który wkłada nowy napęd, wymienia klocki , olej i filtry pod sprzedaż...
Na przszyszłość skup się na kątach ramy, główce, łożyskach, lagach i felgach... Jak nie stać kogoś na amortyzację motocykla to niech kupi rower. To jest BEZPIECZEŃSTWO!
misiakw dobry patent z zabieraniem mechanika ze sobą, a jak uda się załatwić że przejrzy motocykl za darmo pod warunkiem serwisu u niego, to już naprawdę super, pewnie większość mechaników zgodzi się coś takiego ;)
Mam tą samą sytuację, co autor. Kupiłem motór po dość dobrej cenie i z czasem dostrzegam w nim co raz więcej usterek. ;/ Tego nie dało się uniknąć. Jednak człowiek uczy się na błędach i następny motocykl będę surowo oglądać.
Pozdrawiam
Wojas, żeby się nie przejechać, naprawdę warto zainwestować tę stówę w mechanika który z tobą pojedzie i oceni moto. Możliwe że jak zagadasz, to tak jak w moim przypadku - nie weźmie nic za oględziny, pod warunkiem że u niego zrobisz te pierwsze czynności pozakupowe, czyli olej i regulację. mi się opłaciło przy bandicie - ocenił na miejscu co jest nie tak, i wycenił na oko ile u niego będzie za te elementy. potem się jeszcze ztargował. w efekcie po kupnie wymieniłem napęd cały, klocki na tyle, akumulator i oponę na tył. kupno+wymiana+standardowo płyny kosztowała mnie tyle, po ile chodzą bandity z tego rocznika. Ba, możliwe że jak go w tym roku sprzedam to jeszcze do przodu wyjdę na samym moto, nie wspominając o kufrach które dostałem gratis.
dla tego lepiej jechać z mechanikiem. a jak się nie ma zaprzyjaźnionego, to pojechać, obejrzeć. jak wydaje się że wszystko jest spoko, zagadać z sprzedawcą i razem z nim pojechać do jakiegoś warsztatu. wezmą ze stówkę za oględziny. a może zaoszczędzić to wieeeelu wydatków na precla potem.
Normalnie ręce opadają... ile to już tego typu wpisów człowiek czytał a nadal znajdują się osobniki "mnie się na pewno uda" ;-)
Na kiego w ogóle pisać "nie róbcie tego w domu" skoro i tak wiadomo, że znajdzie się chętny do "testowania" :-)
Jak z opowieściami o wsadzaniu żarówki (klasycznej, nie energooszczędnej) w usta i sprawdzanie czy aby na pewno się nie da jej potem wyjąć ;-)
Co by nie smucić to w sumie nie masz się co zamartwiać - jeśli to są kosmetyczne usterki to prędzej czy później naprawisz i będziesz się cieszył śmiganiem własnym sprzętem :-)
A co sam zrobisz to tego będziesz pewien, że zrobione porządnie.
Pozdro
i mnie czeka w przyszłości zakup pierwszego moto.. boję się, bo jestem leszczem w dziedzinie mechaniki.. Dzięki za rady i oby Honda służyła bezawaryjnie ! pozdro :)
ja kupilem GS500 od milej mlodej damy , wszystko porobione na bierzaco serwisowane , jedyne co to zmienie olej i cala na przod ;) a teraz jest to moj pierwszy motor , moze u mnie to bylo troche innaczej bo samochodow i ciezarowek kilka w zyciu obejzalem i kupilem ;)
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- O moim motocyklu (4)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (1)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)